Anna Walkowska z waw.ac: Między światem nauki a start-upami istnieje przepaść

- Docelowo chcemy stworzyć ekosystem akcelerowanych start-upów z różnych obszarów - life-science, real-estate, retail i fin-tech. Chcemy zbudować społeczność, która będzie współpracować i robić dobry biznes, a przy okazji udowodni, że tematu innowacji nie należy traktować jak gorącego kartofla – mówi nam Anna Walkowska, koordynatorka i współzałożycielka akceleratora waw.ac i dyrektorka warszawskiego oddziału Startup Grind – międzynarodowej inicjatywy łączącej przedsiębiorców na całym świecie

Anna Walkowska, koordynatorka i współzałożycielka waw.acWeb.gov.pl: Minęło kilka tygodni, od kiedy ogłosiliście start waw.ac, akcelerator dedykowanego start-upom, a finansowanego przez stołeczny ratusz. Czy możemy już pokusić się o pierwsze podsumowanie programu?

Anna Walkowska: Jesteśmy zaskoczeni wysokim poziomem start-upów, które się do nas zgłosiły i w ogóle ilością zgłoszeń, która przerosła nasze wszelkie wyobrażenia. Start programu ogłosiliśmy 24 lipca, a dziesięć dni później zakończyliśmy nabór do projektu. Mimo takiego tempa, akces do programu zgłosiło 40 przedsiębiorców, z naprawdę świetnymi pomysłami. Mieliśmy poważny ból głowy, żeby wybrać tych, którzy właśnie teraz przechodzą program akceleracyjny.

Trafiliście z pomysłem w potrzebę rynku.

Warszawa do tej pory nie miała takiego programu. W Reaktorze (warszawskie centrum co-workingowe dla start-upów, którego Anna jest współzałożycielką - red.) organizowaliśmy tzw. open office hours, dla tych młodych przedsiębiorców, którzy potrzebowali jakiejś porady czy wsparcia, ale funkcjonowało to na niewielką skalę. Start-upom potrzebne było systemowe wsparcie, wiem, bo sama byłam start-upem. Andrzej Kuśmierz, który jest współzałożycielem akceleratora, znał z kolei problemy naukowców, którzy mają świetny projekt, ale z nim utknęli na jakimś etapie, albo nie czują świata biznesu. Właśnie dla nich jest waw.ac.

Dla naukowców? Szukacie tylko naukowców z biznesowym projektem?

Nie, od samego początku zakładaliśmy, że będzie to miks ludzi ze świata nauki i start-upów oferujących szeroko rozumiane rozwiązania IT. Z tym, że my nie skupiamy się stricte na rozwoju tych projektów czy firm.

A na czym się skupiacie?

Na ludziach, którzy stoją za tymi projektami. Chodzi nam przede wszystkim o to, żeby rozwinąć ich kompetencje i konkretne umiejętności, których brak do tej pory stał na drodze rozwoju ich przedsięwzięć. W kwestionariuszu, który każdy aplikujący do programu przedsiębiorca musiał wypełnić, pytaliśmy m.in. np. czym chcą nas do siebie przekonać. To tylko z pozoru błahe pytanie, dla nas było jednak istotne, bo poniekąd pokazywało z kim mamy do czynienia. I jeżeli ci ludzie nas do siebie przekonali, to braliśmy ich do programu, nawet jeśli ich projekt bardziej nadawał się do inkubacji niż do akceleracji.

Co oferujecie start-upom, które dostały się do programu?

Sprint, pierwszy etap warsztatów, jest już za nami. Uczestnicy stworzyli tymczasowe zespoły i pracowali nad zupełnie nowymi projektami. To była forma ćwiczenia koncepcyjnego, sprawdzenie się w pracy grupowej, demonstracja posiadanych kompetencji. Poznaliśmy uczestników, ich silne strony i wizje, które ich motywują. Podczas warsztatów pomogliśmy im pogłębić kompetencje niezbędne na każdym etapie rozwoju firmy - umiejętność tworzenia analiz rynku, segmentacja klientów, budowanie zespołu czy komunikacja w social mediach. Podpowiadaliśmy też, czego nie robić. Modelowaliśmy, a raczej oni sami modelowali swoje biznesy, przy czym pracowali w nie swoich zespołach, przy nie swoich projektach. Dopiero podczas marathonu, czyli drugiego etapu warsztatów, który jeszcze przed nami, będziemy pochylać się nad problemami konkretnych projektów.

fot. waw.acCzyli?

Podczas sześciu tygodni warsztatów zespoły będą się spotykać z mentorami i ekspertami, dobranymi tak, aby przeprowadzić wybrane analizy, przygotować omówione strategie i zrealizować zaplanowane zadania. Efekty tych działań będą weryfikowane w kontakcie z potencjalnymi klientami. Finałem projektu będzie Demo Day, zamknięte spotkanie akcelerowanych start-upów z potencjalnymi inwestorami i klientami. Podczas prezentacji prowadzona będzie relacja video do Las Vegas Innevation Center w Nevadzie, gdzie oglądać je będą amerykańscy inwestorzy.

Ważniejszy dla start-upów będzie marathon.

Nie zgodzę się z tym. Problemem zdecydowanej większości polskich start-upów jest to, że nie potrafią zarabiać pieniędzy, nie potrafią komunikować wartości, które niosą. Tego nie uda się zrobić, jeśli nie dokonany gruntownej analizy rynku, źle dobierzemy grupę docelową klientów, albo będziemy słabo wykorzystywać kanały komunikacji w social mediach. To wszystko przerabialiśmy podczas sprintu. Podczas pierwszego etapu warsztatów lepiej poznaliśmy też naszych uczestników. Sprint pokazał nam jak potrafią współpracować, jak się angażują.

I co się okazało?

Między światem nauki a start-upami istnieje przepaść. Inaczej przez te grupy rozumiany jest biznes, naukowcy podchodzą do niego z większym dystansem. Ale kiedy ludzie z tych dwóch światów usiądą razem do pracy, mogą osiągnąć doskonałe efekty, doskonale uzupełniają swoje kompetencje, wzajemnie inspirują.

Poproszę o przykład?

Podczas sprintu powstał pomysł systemu, który może być przydatny osobom niewidomym i niedowidzącym. Ostrzega ich przed przeszkodami, przy których niewystarczające okazuje się posiadanie białej laski, czy towarzystwo psa przewodnika. Chodzi o przeszkody od pasa w górę i okulary z echolokacją, które mają o nich ostrzegać. Świetne rozwiązanie, grupa już wygrała nagrodę na wykonanie prototypu okularów.

Zasypujecie przepaść między start-upami i naukowcami?

Nie zasypujemy, ale raczej budujemy mosty, po których pojedyncze osoby mogą już przechodzić. I to naprawdę działa, bo już odbieramy zgłoszenia do kolejnej edycji programu.

fot. waw.acBędzie kolejna edycja?

Jesteśmy o tym przekonani. Docelowo chcemy stworzyć ekosystem akcelerowanych start-upów z różnych obszarów – Andrzej w zakresie life-science, a ja w real-estate, retail i fin-tech. Chcemy zbudować społeczność, która będzie współpracować i robić dobry biznes, a przy okazji udowodni, że odmienionego już przez wszystkie przypadki tematu innowacji nie należy traktować jak gorącego kartofla.

Kolejne edycje planujecie również z udziałem miasta, z finansowym wsparciem ratusza? Na tę edycję Warszawa przeznaczyła 100 tys. złotych.

Ta edycja to pilotaż, próba zarówno dla nas, czy potrafimy zrobić akcelerator, który będzie miał solidne, merytoryczne podstawy i oferował realne wsparcie dla start-upów, jak i dla miasta, dla którego temat również jest nowy. Pracuje nam się świetnie i bardzo chcielibyśmy dalej kontynuować współpracę z miastem. Jestem dumna z tego, że akcelerator mogę robić w Warszawie. Miałam okazję wyjechać do Los Angeles, rozwijać tam swój produkt, ale zostałam, bo chcę go rozpocząć w Warszawie i jako polski start-up odnieść sukces na europejskim i amerykańskim rynku. To miasto ma dużo do zaoferowania firmom na dobry start, a dzięki działaniom Warsaw Startup Center, które ruszy od nowego roku współpraca ze Stanami Zjednoczonymi, Kanadą, Izraelem i Niemcami będzie na wyciągnięcie ręki.

Więcej o projekcie na stronach akceleratora: www.waw.ac

----

Przeczytaj również:

Start-up poszukuje inwestora w USA - czego się spodziewać?

Estimote: Trzy sytuacje, w których start-up potrzebuje reklamy

----

Autor

Maciej Stańczyk
Redaktor / Dziennikarz
web.gov.pl
Zachęcamy do zadawania pytań autorowi: wyślij email

  • Data publikacji: 2015-09-23 14:09:17
  • Data modyfikacji: 2015-09-24 13:29:49
Wydrukuj
Aplikacja mobilna


Zadaj nam pytanie


Możesz zapytać o rozliczanie projektu w ramach działań 8.1 i 8.2 POIG lub zaproponować redakcji ciekawy temat artykułu

pytanie do eksperta pytanie do redakcji
Newsletter

Otrzymuj informacje o ciekawych wydarzeniach ze świata e-biznesu


Formularz zgłaszania uwag