Od pierwszej drukarki do międzynarodowego sukcesu – wywiad z Karoliną Bołądź (COO Zortrax)

Zortrax to pierwszy polski start-up, który odniósł sukces w Kickstarterze, znanym światowym serwisie crowdfundingowym. Kwota, jaką otrzymała olsztyńska firma - 180 tys. dolarów, przekroczyła aż o 80 tys. dol. cel kampanii w Kickstarterze. Kampania otworzyła firmie drzwi do lukratywnego kontraktu z na zakup 5 tys. drukarek 3D.

Jak wyglądała droga od pomysłu na biznes do tak dużego sukcesu finansowego i nawiązania międzynarodowych kontaktów? O tym rozmawialiśmy z Karoliną Bołądź z Zortraksa

Karolina BołądźWeb.gov.plDrukiem 3D zajmujecie się już od jakiegoś czasu. Skąd ten pomysł?

Karolina Bołądź: Twórcy Zortraksa z technologią druku 3D zetknęli się podczas targów w Hong Kongu w 2008 roku. Tam Rafał Tomasiak i Marcin Olchanowski po raz pierwszy zobaczyli drukarki 3D. Były to ogromne, przemysłowe urządzenia, które pozwalały na wykonywanie naprawdę dużych wydruków. Rafał Tomasiak zawsze podkreśla, że zrobiło to na nich ogromne wrażenie i już wtedy razem z Marcinem zaczęli się zastanawiać nad tym, w jaki sposób można stworzyć taką maszynę samemu.

Jak się zaczęła Wasza przygoda z produkcją drukarek? Jak narodził się Zortrax?

Po powrocie z targów Rafał z Marcinem rozpoczęli prace nad własną drukarką 3D. W początkowej fazie projektu tworzyli oni jednak rozwiązania dla drukarek pracujących na licencji open source. Open source bazuje na otwartych rozwiązaniach, dostępnych dla wszystkich w postaci projektów udostępnionych online. W praktyce oznacza to, że każdy mógł zmontować własną drukarkę 3D na podstawie powszechnie dostępnych materiałów. Przez cały ten czas równolegle zbierali informacje o tym, jakie są potrzeby klientów i w 2011 roku zapadła decyzja o rozpoczęciu prac nad własną drukarką 3D, opartą na autorskich rozwiązaniach. Wraz z nią zostało napisane autorskie oprogramowanie oraz opracowane dedykowane filamenty (materiały do druku), dzięki czemu po niemal dwóch latach pracy i testów powstała drukarka 3D Zortrax M200 wraz z w pełni funkcjonalnym, niezawodnym środowiskiem druku 3D.

Jesteście przykładem firmy od konceptu po międzynarodową markę. Jakie były momenty przełomowe w Waszej historii?

Niewątpliwie jednym z kroków milowych dla nas była kampania crowdfundingowa na Kickstarterze. Zortrax jako pierwszy projekt z Polski odniósł tam sukces, a pozyskane pieniądze (prawie 180 tys. dolarów) pozwoliły na wyprodukowanie pierwszej partii drukarek i wysłanie ich do klientów.

Przyznam szczerze, że kampania w serwisie od początku do końca była bardzo przemyślana. Przede wszystkim przedstawiliśmy użytkownikom produkt z dobrym designem, a na materiałach promocyjnych pokazaliśmy niespotykaną w tym przedziale cenowym wysoką jakość wydruków. Uwierzyli w nas przede wszystkim klienci, którzy mieli już styczność z drukarkami 3D i byli świadomi powszechnych problemów technicznych pojawiających się w tego typu konstrukcjach. Do dziś to nasi najbardziej lojalni użytkownicy. Myślę, że to są główne czynniki, które sprawiły, że udało nam się osiągnąć kickstarterowy sukces.

Po kampanii na Kickstarterze działania potoczyły się już lawinowo. W styczniu 2014 roku powstała spółka Zortrax, podpisaliśmy kilka dużych kontraktów na dostarczenie drukarek 3D. W pierwszym kwartale ubiegłego roku wypuściliśmy dwie transze obligacji, które przyniosły spółce łącznie ok. 7,2 mln zł. I choć w październiku otworzyliśmy w Krakowie Zortrax Store, pierwszy w Polsce i jeden z pierwszych w Europie salon druku 3D, to konsekwentnie budujemy sieć sprzedaży. Drukarki Zortraksa sprzedawane są obecnie w ok. 50 krajach na świecie za pośrednictwem ponad 80 resellerów.

druk 3DCo zaskoczyło najbardziej podczas budowania pozycji? Na jakie problemy trafiliście?

Bardzo szybko przekonaliśmy się, jak ogromne znaczenie ma budowanie marki w USA. Pozytywne opinie amerykańskich dziennikarzy i wpływowych użytkowników, którzy cenieni są w swoich branżach (np. design, produkcji filmowej, sztuce i przemyśle) bardzo mocno wpłynęły na rozwój naszej marki i zdobycie zaufania klientów. Pomógł nam w tym również Kickstarter, ponieważ dzięki kampanii udało nam się trafić bezpośrednio na ten rynek. Po jej sukcesie tempo naszej pracy wzrosło o kilkaset procent. Nie spodziewaliśmy się, jak wiele czeka nas pracy, aby zrealizować projekt w tempie, w jakim oczekiwali od nas inwestujący.

----

Zobacz również: Od start-upu w Polsce do spółki w USA

----

Jak z perspektywy czasu oceniasz potencjał Kickstartera? Czy daje faktycznie kopa marce?

Kickstarter to narzędzie, które pozwala rozwijać działalność na wielu płaszczyznach. Z jednej strony projekt pozyskuje kapitał na realizację, z drugiej buduje się świadomość marki w oparciu o ogromny zasięg platformy. Obecność tam pozwala również badać reakcję mediów i użytkowników na produkt, co dla początkującego przedsiębiorcy stanowi być może największą wartość tego przedsięwzięcia.

Od czego młody przedsiębiorca powinien zacząć, jeżeli ma dopiero pomysł? Szukać inwestora czy próbować na własną rękę, np. właśnie przez crowdfunding?

Nie ma jednej recepty na sukces. Istnieje za to kilka sprawdzonych ścieżek rozwoju, dzięki którym firmy osiągają sukces. Z naszych obserwacji wynika, że firmy często decydują się na rozwiązanie „hybrydowe” i łączą wsparcie inwestora z kampanią crowdfundingową. Strategia pozyskania kapitału na rozwój jest jednym z największych wyzwań, przed którymi stają twórcy start-upów. Warto jednak uczyć się od najlepszych i śledzić historie rozwoju największych marek.

Wróciłaś niedawno z TechCrunch Hardware Battlefield 2015. Masz jakieś ciekawe spostrzeżenia?

Hardware Battlefield to konkurs organizowany przez portal Techcrunch podczas targów konsumenckich CES w Las Vegas. Nagrodą jest 50 tys. dolarów na rozwój projektu. Konkurują ze sobą najlepsi - projekty, które często mają już uruchomione kampanie crowdfundingowe lub inne formy finansowania i często na na dosyć zaawansowanym etapie prac nad produktem.

Moje najważniejsze spostrzeżenie dotyczy sposobów pozyskiwania kapitału przez start-upy. Zaskakujące jest to, jak bardzo wielokierunkowo działają i w swojej strategii łączą pozyskanie finansowania z różnych źródeł. Startują z przemyślaną strategią produktową i marketingową, a co najważniejsze znają rynek, na który wchodzą.

Zespół ZortraxZespół Zortrax. Od lewej: Karolina Bołądź (COO), Rafał Tomasiak (CEO) i Tomasz Drosio (CFO)

Na koniec opowiedz proszę o waszych planach na najbliższy rok.

Rok 2015 przyniesie wiele zmian w Zortraxie. Najważniejsza z nich to wprowadzenie na rynek nowych urządzeń. Wprowadzamy na rynek trzy nowe modele – niewielką drukarkę do użytku domowego, kolejną wersję obecnie sprzedawanego modelu M200 oraz dużą drukarkę do profesjonalnego wydruku. Chcemy dostarczyć produkty możliwie najlepiej dopasowane do potrzeb, zarówno pasjonatów druku, jak i klienta biznesowego. Premierę pierwszej drukarki planujemy już niedługo, bo na przełomie pierwszego i drugiego kwartału. Ponadto Zortrax przygotowuje się do przekształcenia w spółkę akcyjną oraz do debiutu na GPW w 2016 roku.

Naszym priorytetem jest teraz rozwój sprzedaży i praca nad nowymi produktami. Efekty będzie można zobaczyć niebawem. Naszym głównym celem strategicznym jest stworzenie spójnego ekosystemu sprawiającego, że druk 3D stanie się dla przedsiębiorców technologią łatwą do wdrożenia i rozwijającą ich możliwości prototypowania.

Karolina Bołądź jest współzałożycielką marki Zortrax, specjalizującej się w produkcji drukarek 3D skierowanych do MŚP. Odpowiada za tworzenie i realizację strategii biznesowej , marketing oraz wdrażanie innowacji. Odpowiedzialna była za wsparcie działań PR i marketingowych dla pierwszej polskiej kampanii w serwisie Kickstarter.

Autor

Natalia Wiśniowska
Dziennikarz
web.gov.pl
Zachęcamy do zadawania pytań autorowi: wyślij email

___ Wydrukuj
PODZIEL SIĘ:
Newsletter

Otrzymuj informacje o ciekawych wydarzeniach ze świata e-biznesu


Formularz zgłaszania uwag