Kiedy i dlaczego start-up potrzebuje prawnika?

Podpisywanie umów inwestycyjnych, przenoszenie biznesu do USA czy wycena start-upu to sytuacje, w których polscy start-upowcy często po raz pierwszy zasięgają porady prawnej. O tym, w którym momencie należy skorzystać z pomocy prawnika oraz o błędach prawnych najczęściej popełnianych przez polskie start-upy opowiadają prawnicy specjalizujący się w branży start-upowej

Kiedy i dlaczego start-up potrzebuje prawnika

- Potrzeby i problemy start-upów są bardzo różne i zależą głównie od dwóch rzeczy: na jakim etapie jest przedsięwzięcie oraz czy jest w nie zaangażowany (lub ma być) inwestor. Różnica pomiędzy potrzebami, a problemami wynika jedynie z tego, w jakim momencie przedsiębiorcy o danej sprawie pomyślą. Jeśli odpowiednio wcześnie – to świadoma potrzeba. Jeśli za późno – to już zwykle problem - zaznacza Paula Pul z kancelarii Lawmore.

O czym powinien pamiętać start-up, który chce łatwo przejść przez proces due dilligence lub wejść na rynek międzynarodowy?

Agata Kowalska, współzałożycielka kancelarii Chabasiewicz Kowalska i Partnerzy, specjalizującej się w branży nowych technologii i start-upów, podczas konferencji Lublin ICT Summit swój wykład poświęciła najczęstszym błędom popełnianym przez start-upy. Prelegentka podkreślała, że młodzi przedsiębiorcy często zaczynają korzystać z opieki prawnika dopiero w momencie, gdy szukają inwestora, wchodzą na giełdę, lub gdy wkraczają na rynki zagraniczne. Tymczasem według prawniczki w takich momentach jest już często za późno na skorzystanie z fachowej pomocy, ponieważ weryfikacja umów i eliminacja błędów odbywa się nerwowo i opóźnia inwestycję. Kowalska dodała, że porady od prawnika już na samym początku przy np. wyborze optymalnej formy prowadzenia działalności pozwalają na uniknięcie błędów, przez które start-upy nie przechodzą due dilligence lub są narażone na negocjacje w dół pierwotnie zaoferowanej ceny. Wśród powtarzających się niedopatrzeń, poza wyborem nieadekwatnej (podatkowo i prawnie) formy działalności, wymieniła:

1. Ryzyka związane z naruszeniami praw własności intelektualnej – np. brak należytego przeniesienia praw autorskich - podczas podpisywania umów z programistami czy grafikami, start-upowcy powinni pamiętać, by zadbać o podpisanie umowy w formie pisemnej, w której zawarta jest należycie zredagowana klauzula przeniesienia praw autorskich ze szczegółowo wyróżnionymi polami eksploatacji. Co ważne, umieszczenie wyrażenia "na wszystkich polach eksploatacji" nie jest wystarczające, by dać pełną ochronę prawną - taką daje dopiero jasne i wyraźne wymienienie konkretnych pól.

2. Brak dbałości o formę umów oraz sposób ich zawarcia - aby umowa zabezpieczała przedsiębiorcę, powinna być być sporządzona w formie pisemnej, z jasno określonymi prawami i obowiązkami stron, datą jej obowiązywania oraz właściwymi zabezpieczeniami jej nienależytego wykonania. Musi być ona podpisana przez osoby upoważnione do reprezentacji danego podmiotu. Należy też pamiętać, że czasami polskie prawo wymaga formy szczególnej dla ważności danej umowy np. formy pisemnej z datą pewną (np. zastaw na prawach), formy pisemnej z notarialnie poświadczonymi podpisami ( np. sprzedaż udziałów, nabycie przedsiębiorstwa), czy aktu notarialnego (np. zbycie nieruchomości, protokół walnego zgromadzenia spółki akcyjnej, akt dobrowolnego poddanie się egzekucji). Za niedociągnięcia w tych kwestiach grożą poważne sankcje – nawet nieważność umowy, brak jej określonych skutków prawnych czy ograniczenia dowodowe w procesie sądowym.

Na brak dbałości o formę umowy wskazuje również Łukasz Kulicki, prawnik, wspólnik w firmie prawniczej Kulicki Młynarczyk:

- W toku prowadzonej działalności młodzi przedsiębiorcy często nie zabezpieczają swojej współpracy z kontrahentami poprzez podpisanie umowy. Jeśli już takowe stosują to są one skonstruowane na podstawie internetowego wzorca, który niejednokrotnie zawiera błędy oraz nie zabezpiecza dostatecznie interesów przedsiębiorcy. Takie postępowanie może mieć negatywne konsekwencje dla firmy, zarówno finansowe jak i o charakterze operacyjnym.

Kowalska podkreśliła również wagę jasnego zastrzeżenia sposobów wyjścia z inwestycji - przed podpisaniem pierwszej umowy z inwestorem poleca skontaktować się z prawnikiem, by zabezpieczyć się na wypadek chęci zmiany inwestora na innego. Kowalska przestrzegała również przed zakładaniem spółki w Wielkiej Brytanii - jeśli start-upowiec decyduje się na taki krok to musi pamiętać, że taką spółkę obsłużyć musi angielski prawnik, a ich stawki godzinowe zaczynają się od 500 funtów.

Karol Ważny z kancelarii Ważny&Wilkiel dodaje do listy błąd obserwowany w jego praktyce zawodowej:

- Przede wszystkim podkreślić należy problem odpowiedniego doboru formy prawnej, w jakiej ma funkcjonować start-up do potrzeb prowadzonej działalności gospodarczej. Pozornie może się wydawać, że początkowo w zupełności wystarczająca jest forma indywidualna przypisana do osoby fizycznej. Tymczasem w wielu przypadkach - zwłaszcza w razie podejmowania działalności obarczonej wysokim stopniem ryzyka lub wiążącej się z wniesieniem składników majątkowych o znacznej wartości - korzystniejszym, a z pewnością bezpieczniejszym, rozwiązaniem może okazać się zawiązanie spółki handlowej.

Z rozmówcami zgadza się Paula Pul:

- Typowe obszary, w których start-upowcy popełniają najwięcej błędów to umowa wspólników (founders' agreement), kwestie własności intelektualnej oraz wnoszenia jej do spółki, sama umowa spółki, relacje z pracownikami, doradcami, czy też kwestie oprawy prawnej prowadzonego biznesu – regulaminy platform SaaS czy marketplace, ochrona danych osobowych, umowy partnerskie, handlowe.

O czym start-up powinien pamiętać podczas podpisywania umowy z inwestorem? 

Tytus Cytowski z kancelarii Cytowski LLC zapytany przez nas o najczęstsze błędy prawne popełniane przez polskich start-upowców wymienił cztery sytuacje, które z punktu widzenia prawnika obsługującego polskie start-upy wkraczające na rynek amerykański działają na niekorzyść młodych przedsiębiorców:

1. Brak zrozumienia potrzeby korzystania z usług prawnika. Start-upowcy często nie przywiązują należytej wagi do faktu , że od rozpoczęcia do zakończenia działalności potrzebny jest im prawnik. Usługi prawnicze w Stanach nie są traktowane jak usługi luksusowe, a podstawowe.

2. Problem z udziałami i ilością udziałów, jakie założyciele start-upów przekazują inwestorom. Według Cytowskiego w Polsce często zdarza się, że już w pierwszej rundzie finansowania młody przedsiębiorca nieumiejętnie dba o swój interes i pozbawia się zbyt dużej ilości udziałów.

3. Zbyt niska ewaluacja start-upu. Wyceny polskich start-upów w USA są zdaniem Tytusa Cytowskiego zbyt niskie. . A rezultat zbyt niskiej ewaluacji firmy spowalnia jej rozwój - podczas przenoszenia biznesu do Doliny Krzemowej często nagle okazuje się, że trudno jest dokonać tego transferu, bo udziały mają zbyt niską wartość.

4. Kary umowne w zapisach polskich umów inwestorskich. Cytowski podkreślił, że jego osobiście szokuje fakt, że udział w spółce związany jest z karami umownymi dla założycieli start-upu na wypadek jego odejścia z biznesu.

- W Stanach jest to niespotykane – tam obserwujemy inną etykę pracy. Start-upowcy i inwestorzy troszczą się po prostu o wzrost przedsiębiorstwa. Natomiast w Polsce spotykam się z dość drakońskimi zapisami regulującymi warunki i określającymi kary na wypadek odejścia założyciela start-upu. Inwestorzy dzięki takim obostrzeniom chcą mieć pewność, że start-upowiec, któremu powierzają swój kapitał, nie przestanie nagle pracować i nie zarzuci pomysłu - dodaje Cytowski.

Prawnicy zwracają też uwagę na inne aspekty prawne, o których muszą pamiętać start-upy, związane z procesem inwestycyjnym.

- W przypadku zaangażowania inwestora pojawiają się dodatkowe obszary związane z samym procesem inwestycyjnym – termsheet, umowa inwestycyjna. Tutaj bez względu na to, czy reprezentujemy inwestora czy założycieli, prawie zawsze mamy dużą rolę edukacyjną. Ważne aby przedsiębiorcy dobrze rozumieli na czym polegają i dlaczego mają sens pewne zabezpieczenia, jakie inwestor wprowadza do umów, np. uprzywilejowanie przy wyjściu (liquidation preference), prawo przyciągnięcia (drag-along) czy vesting – dodaje Paula Pul.

Prawnicy są zdania, że start-upy planujące międzynarodową ekspansję powinny od początku radzić się doświadczonych prawników, obeznanych z prawem obowiązującym w kraju zakładania spółki.

- Wiele problemów start-upowców wynika z faktu, że młodzi przedsiębiorcy podejmują kluczowe decyzje, w tym o warunkach kooperacji z potencjalnymi kontrahentami, bez odpowiedniej analizy prawnych aspektów współpracy. Choć koszty profesjonalnej pomocy prawnej mogą stanowić dla początkujących przedsiębiorców znaczne obciążenie finansowe, należy zaznaczyć, że niejednokrotnie wartość strat majątkowych wynikających z błędnych decyzji może je wielokrotnie przewyższać. Na rynku usług prawnych funkcjonują zresztą podmioty, które oferują pakiety dedykowane start-upom, uwzględniające ich początkową, trudną, a przy tym rozwojową sytuację finansową – dodaje Karol Ważny.

Wymienionym kancelariom zdarzało się pomagać start-upowcom w momentach, kiedy ich firmy zaczęły gwałtownie się rozwijać i jednocześnie pojawiały się problemy zagrażające ich rozwojowi (zbyt restrykcyjna umowa z pierwszym inwestorem, problemy z due dilligence, ważne umowy nie posiadające mocy prawnej itp.). Kowalska na koniec swojej prezentacji zwróciła uwagę wszystkim zgromadzonym by pamiętali, że umowy podpisuje się na czas wojny, a nie czas pokoju i już od początku istnienia spółki należy się uzbroić na wypadek konfliktu.

----

Zobacz również: Od start-upu w Polsce do spółki w USA

                           Start-up poszukuje inwestora w USA - czego się spodziewać?

                           Jak sprawić, by twój start-up nie stał się bankrutem?

----

Autor

Sylwia Wojtas
Redaktor / Dziennikarz
web.gov.pl
Zachęcamy do zadawania pytań autorowi: wyślij email

___ Wydrukuj
PODZIEL SIĘ:
Newsletter

Otrzymuj informacje o ciekawych wydarzeniach ze świata e-biznesu


Formularz zgłaszania uwag