Wywiad z Moniką Kulińską – laureatką konkursu na najbardziej innowacyjną e-usługę.

Monika Kulińska – założycielka firmy Konrad, stanowiącej pierwszy na świecie serwis z ćwiczeniami rehabilitacyjnymi przeznaczonymi specjalnie dla dzieci z niedosłuchem, w szczególności z tzw. implantem ślimakowym. Dotychczas dzieci, z takim problemem miały do dyspozycji jedynie plansze z rysunkami, puzzle, klocki. E-usługa dostarcza tysięcy naturalnych dźwięków, których takie dzieci muszą się nauczyć w procesie rehabilitacji.

Monika Kulińska

Proszę się przedstawić, opowiedzieć o swoim projekcie i zespole.

Nazywam się Monika Kulińska, jestem właścicielką firmy Konrad, którą założyłam w celu zrealizowania e-usługi ktotomowi.pl. Projekt powstawał na przestrzeni dwóch lat, pracował nad nim sztab ludzi. Ja koordynowałam wszystkie prace, tworzyłam scenariusze, wymyślałam ćwiczenia, ale nie obyło się oczywiście bez grafika, firmy programistycznej, która wykazała się niezwykłą cierpliwością co do zmian, zwłaszcza po testach na dzieciach, ale były to bardzo elastyczne osoby i otwarte na wszelkie modyfikacje. Współpracował także z nami logopeda i psycholog. Największą jednak inspiracją i głównym testerem naszej e-usługi był mój synek Konrad.

Zazwyczaj na powstanie danej e-usługi ma wpływ doświadczenie życiowe jej twórców. Czy tak było w przypadku serwisu ktotomowi.pl? Proszę opowiedzieć nam o tym jak zrodził się pomysł na ten start-up.

Pomysł przyniosło po prostu życie – jestem mamą nie słyszącego synka. Kiedy kilka lat temu u Konrada zdiagnozowano obustronny niedosłuch, zdecydowaliśmy się na implantację. Następnie zaczęliśmy rehabilitację słuchową. To długi wieloletni proces, w czasie którego dziecko uczy się najpierw reagować na dźwięki, rozróżniać je, kojarzyć ze źródłem, dopiero później przychodzi powtarzanie i mowa. To wszystko prowadzi się głównie w warunkach domowych, cała rodzina uczestniczy w tym procesie. Kiedy ja rozpoczęłam rehabilitację z Konradem, a nie było to łatwe, bo trudno małemu dziecku wytłumaczyć, że musimy się uczyć, ćwiczyć, oczywiście poprzez zabawę, ale zabawki niestety szybko się nudzą, wpadłam na pomysł, że może fajnie byłoby wesprzeć się jakimiś materiałami multimedialnymi, na które dzieci bardzo pozytywnie reagują. Zaczęłam szukać w Internecie - niestety okazało się, że czegoś takiego nie ma ani w Polsce ani na zagranicznych stronach. I tak właśnie zrodził się pomysł naszej e-usługi.

Ktotomowi.pl jest serwisem przeznaczonym dla dzieci z niedosłuchem. Jakie funkcje oferuje on swoim użytkownikom? Na jakie potrzeby odpowiada?

Celem naszego serwisu jest zapewnienie jak największej stymulacji słuchowej, która jest połączona z animacjami, prostymi grami, dźwiękami, które mają być zachętą, czasami nagrodą za poprawne rozpoznanie dźwięku lub jego powtórzenie. Zatem uczymy i stymulujemy słuchowo poprzez zabawę.

Na czym polega Wasze USP (Unique Selling Proposition / Unique Velue Proposition)? Czy jest to jedyna taka e-usługa w Polsce czy też ma posiada jakąś konkurencję?

Trudno mi do dnia dzisiejszego w to uwierzyć, ale nie ma takiej konkurencji jeśli chodzi o zasoby w Internecie. Być może jest to zbyt mała grupa docelowa, ale za to wielka potrzeba. Owszem istnieje kilka programów, które na płytach można kupić, ale nie są one w żaden sposób porównywalne z ktotomowi.pl. Nasza usługa wystarcza na miesiące a nawet lata terapii logopedycznej, a taka płyta CD z onomatopejami wystarcza dziecku tylko na dwa czy trzy tygodnie ćwiczeń. Póki co – nie mamy konkurencji, jest to wielka nisza.

Monika Kulińska

Proszę powiedzieć na czym polega innowacyjność serwisu – na samej idei, oferowanych usługach, a może technologii?

Innowacyjność polega dokładnie na tym, że po raz pierwszy w Polsce, a nawet na świecie, do terapii słuchowej dzieci z implantem ślimakowym użyliśmy Internetu, multimediów i interaktywnej e-usługi. Może technologicznie to nie jest zbyt zaawansowana usługa, ale taki był mój wymóg w stosunku do firmy programistycznej, bo większość użytkowników nie ma najnowszych smartfonów, tabletów, są to użytkownicy starszych komputerów, zatem ma być to proste i działać na każdym sprzęcie. Innowacją jest sama idea i pomysł.

Jak już wspominaliśmy, w grupie docelowej serwisu znajdują się dzieci z niedosłuchem. W jaki sposób docieranie do nich oraz do ich rodziców? Czy współpracujecie z jakimiś ośrodkami, które wspomagają was w segmentacji klientów?

Nasza grupa docelowa jest niewielka, trafiliśmy w pewną niszę. Szacunków jako takich nie ma, ale można założyć, że małych dzieci na początku terapii jest w Polsce kilkanaście tysięcy. Nie było trudno dotrzeć do naszej grupy docelowej. W kampanii reklamowej skupiliśmy się na mediach, które nam zapewniły dotarcie do tej grupy. Były reklamy w specjalistycznych pismach, zajmujących się niedosłuchem, portale logopedyczne, portale zajmujące się głuchotą, ale głównie skupiliśmy się na osobistych kontaktach ze specjalistami i poprzez wytłumaczenie im na czym polega nasza e-usługa, w ten sposób docieraliśmy do rodziców. Ci specjaliści do dzisiaj polecają nas rodzicom małych pacjentów.

Jakie techniki IT zostały zastosowane do realizacji funkcjonalności serwisu? W jaki sposób udało połączyć się część rozrywkową, czyli gry, z procesem rehabilitacyjnym dzieci?

Monika Kulińska

Ja wiem, że tak to wygląda, że nasza strona to strona z grami i zabawami dla dzieci, ale tak naprawdę jest to zaawansowany technologicznie produkt rehabilitacyjny dla dzieci. My uczymy i stymulujemy słuchowo poprzez zabawę, bo nie ma innego sposobu żeby zmusić dwulatka do systematycznej pracy. Jeśli chodzi o technologie, to jest to tylko Adobe i Flash, wszystko po prostu musi działać sprawnie na każdym komputerze. W porównaniu z innymi e-usługami, technologicznie nie wyróżniamy się.

Jaki jest model biznesowy start-upu? Na czym właściwe zamierzacie zarabiać?

Na chwilę obecną utrzymujemy się z wpływów z abonamentu, czyli specjaliści lub rodzice płacą abonament za miesięczny dostęp do pełnej wersji serwisu i nie jest z tym najgorzej, choć uważam, że jest tutaj miejsce na polepszenie tej usługi. Nie ukrywam, że to wyróżnienie, które dostaliśmy od Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości jest taka nadzieją, że może uda nam się pozyskać sponsora, firmy, które zechcą pokazać społeczną odpowiedzialność biznesu i poprzez sponsorowanie naszej e-usługi, będziemy mogli całkowicie za darmo udostępnić naszą e-usługę wszystkim potrzebującym chorym dzieciom, bo nie wszystkich w Polsce stać na wykupienie nawet miesięcznego abonamentu, choć nie jest to wysoka cena, bo tylko 29 zł, ale często okazuje się to przeszkodą. Liczymy zatem na zmianę modelu biznesowego i mamy nadzieję, że to nam się w najbliższym czasie uda.

W jaki sposób otrzymujecie informacje odnoście użyteczności Ktotomowi.pl? Co może świadczyć o sukcesie platformy?

Poza najprostszym wyznacznikiem jakim jest liczba naszych stałych użytkowników, a w tej chwili jest ich 1200, otrzymujemy masę pozytywnych maili i telefonów od rodziców i specjalistów i to jest głównym motorem do działania, bo w czasie dwóch lat trwania tego projektu, bywało wiele momentów zwątpienia. Mamy bardzo wiele głosów i wszystkie są pozytywne, że to pomaga dzieciom i to jest dla nas najważniejsze. Naszym założeniem była wspólna rehabilitacja dzieci i rodziców, ale okazuje się, że dzięki naszej e-usłudze dzieci same uczą się posługiwać myszką i coraz częściej nie dopuszczają do niej dorosłych.

Jak będzie wyglądać przyszłość serwisu? Czy zamierzacie rozwijać funkcje portalu lub otwierać się na rynki zagraniczne?

Tak, chcemy podbić zagraniczne rynki, gdyż w Polsce ta grupa docelowa jest dość niewielka. Chcemy rozpocząć od największego rynku, czyli anglojęzycznego. W tej chwili już przystosowujemy wersję na ten rynek. Skupimy się tam na większych firmach produkujących implanty słuchowe by dotrzeć do jak największej liczby pacjentów.

Nagrodą w konkursie jest m.in. wyjazd na Cebit. Co chcielibyście osiągnąć na targach hanowerskich, z kim się spotkać?

Chcielibyśmy nawiązać współpracę w zakresie adaptacji naszego serwisu – tym razem na rynek niemieckojęzyczny. Myślimy też o przeniesieniu serwisu na urządzenia mobilne.

Wywiad z Moniką Kulińską – laureatką konkursu na najbardziej innowacyjną e-usługę.

Monika Kulińska – założycielka firmy Konrad, stanowiącej pierwszy na świecie serwis z ćwiczeniami rehabilitacyjnymi przeznaczonymi specjalnie dla dzieci z niedosłuchem, w szczególności z tzw. implantem ślimakowym. Dotychczas dzieci, z takim problemem miały do dyspozycji jedynie plansze z rysunkami, puzzle, klocki. E-usługa dostarcza tysięcy naturalnych dźwięków, których takie dzieci muszą się nauczyć w procesie rehabilitacji.

Proszę się przedstawić, opowiedzieć o swoim projekcie i zespole.

Nazywam się Monika Kulińska, jestem właścicielką firmy Konrad, którą założyłam w celu zrealizowania e-usługi ktotomowi.pl. Projekt powstawał na przestrzeni dwóch lat, pracował nad nim sztab ludzi. Ja koordynowałam wszystkie prace, tworzyłam scenariusze, wymyślałam ćwiczenia, ale nie obyło się oczywiście bez grafika, firmy programistycznej, która wykazała się niezwykłą cierpliwością co do zmian, zwłaszcza po testach na dzieciach, ale były to bardzo elastyczne osoby i otwarte na wszelkie modyfikacje. Współpracował także z nami logopeda i psycholog. Największą jednak inspiracją i głównym testerem naszej e-usługi był mój synek Konrad.

Zazwyczaj na powstanie danej e-usługi ma wpływ doświadczenie życiowe jej twórców. Czy tak było w przypadku serwisu ktotomowi.pl? Proszę opowiedzieć nam o tym jak zrodził się pomysł na ten start-up.

Pomysł przyniosło po prostu życie – jestem mamą nie słyszącego synka. Kiedy kilka lat temu u Konrada zdiagnozowano obustronny niedosłuch, zdecydowaliśmy się na implantację. Następnie zaczęliśmy rehabilitację słuchową. To długi wieloletni proces, w czasie którego dziecko uczy się najpierw reagować na dźwięki, rozróżniać je, kojarzyć ze źródłem, dopiero później przychodzi powtarzanie i mowa. To wszystko prowadzi się głównie w warunkach domowych, cała rodzina uczestniczy w tym procesie. Kiedy ja rozpoczęłam rehabilitację z Konradem, a nie było to łatwe, bo trudno małemu dziecku wytłumaczyć, że musimy się uczyć, ćwiczyć, oczywiście poprzez zabawę, ale zabawki niestety szybko się nudzą, wpadłam na pomysł, że może fajnie byłoby wesprzeć się jakimiś materiałami multimedialnymi, na które dzieci bardzo pozytywnie reagują. Zaczęłam szukać w Internecie - niestety okazało się, że czegoś takiego nie ma ani w Polsce ani na zagranicznych stronach. I tak właśnie zrodził się pomysł naszej e-usługi.

Ktotomowi.pl jest serwisem przeznaczonym dla dzieci z niedosłuchem. Jakie funkcje oferuje on swoim użytkownikom? Na jakie potrzeby odpowiada?

Celem naszego serwisu jest zapewnienie jak największej stymulacji słuchowej, która jest połączona z animacjami, prostymi grami, dźwiękami, które mają być zachętą, czasami nagrodą za poprawne rozpoznanie dźwięku lub jego powtórzenie. Zatem uczymy i stymulujemy słuchowo poprzez zabawę.

Na czym polega Wasze USP (Unique Selling Proposition / Unique Velue Proposition)? Czy jest to jedyna taka e-usługa w Polsce czy też ma posiada jakąś konkurencję?

Trudno mi do dnia dzisiejszego w to uwierzyć, ale nie ma takiej konkurencji jeśli chodzi o zasoby w Internecie. Być może jest to zbyt mała grupa docelowa, ale za to wielka potrzeba. Owszem istnieje kilka programów, które na płytach można kupić, ale nie są one w żaden sposób porównywalne z ktotomowi.pl. Nasza usługa wystarcza na miesiące a nawet lata terapii logopedycznej, a taka płyta CD z onomatopejami wystarcza dziecku tylko na dwa czy trzy tygodnie ćwiczeń. Póki co – nie mamy konkurencji, jest to wielka nisza.

Proszę powiedzieć na czym polega innowacyjność serwisu – na samej idei, oferowanych usługach, a może technologii?

Innowacyjność polega dokładnie na tym, że po raz pierwszy w Polsce, a nawet na świecie, do terapii słuchowej dzieci z implantem ślimakowym użyliśmy Internetu, multimediów i interaktywnej e-usługi. Może technologicznie to nie jest zbyt zaawansowana usługa, ale taki był mój wymóg w stosunku do firmy programistycznej, bo większość użytkowników nie ma najnowszych smartfonów, tabletów, są to użytkownicy starszych komputerów, zatem ma być to proste i działać na każdym sprzęcie. Innowacją jest sama idea i pomysł.

Jak już wspominaliśmy, w grupie docelowej serwisu znajdują się dzieci z niedosłuchem. W jaki sposób docieranie do nich oraz do ich rodziców? Czy współpracujecie z jakimiś ośrodkami, które wspomagają was w segmentacji klientów?

Nasza grupa docelowa jest niewielka, trafiliśmy w pewną niszę. Szacunków jako takich nie ma, ale można założyć, że małych dzieci na początku terapii jest w Polsce kilkanaście tysięcy. Nie było trudno dotrzeć do naszej grupy docelowej. W kampanii reklamowej skupiliśmy się na mediach, które nam zapewniły dotarcie do tej grupy. Były reklamy w specjalistycznych pismach, zajmujących się niedosłuchem, portale logopedyczne, portale zajmujące się głuchotą, ale głównie skupiliśmy się na osobistych kontaktach ze specjalistami i poprzez wytłumaczenie im na czym polega nasza e-usługa, w ten sposób docieraliśmy do rodziców. Ci specjaliści do dzisiaj polecają nas rodzicom małych pacjentów.

Jakie techniki IT zostały zastosowane do realizacji funkcjonalności serwisu? W jaki sposób udało połączyć się część rozrywkową, czyli gry, z procesem rehabilitacyjnym dzieci?

Ja wiem, że tak to wygląda, że nasza strona to strona z grami i zabawami dla dzieci, ale tak naprawdę jest to zaawansowany technologicznie produkt rehabilitacyjny dla dzieci. My uczymy i stymulujemy słuchowo poprzez zabawę, bo nie ma innego sposobu żeby zmusić dwulatka do systematycznej pracy. Jeśli chodzi o technologie, to jest to tylko Adobe i Flash, wszystko po prostu musi działać sprawnie na każdym komputerze. W porównaniu z innymi e-usługami, technologicznie nie wyróżniamy się.

Jaki jest model biznesowy start-upu? Na czym właściwe zamierzacie zarabiać?

Na chwilę obecną utrzymujemy się z wpływów z abonamentu, czyli specjaliści lub rodzice płacą abonament za miesięczny dostęp do pełnej wersji serwisu i nie jest z tym najgorzej, choć uważam, że jest tutaj miejsce na polepszenie tej usługi. Nie ukrywam, że to wyróżnienie, które dostaliśmy od Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości jest taka nadzieją, że może uda nam się pozyskać sponsora, firmy, które zechcą pokazać społeczną odpowiedzialność biznesu i poprzez sponsorowanie naszej e-usługi, będziemy mogli całkowicie za darmo udostępnić naszą e-usługę wszystkim potrzebującym chorym dzieciom, bo nie wszystkich w Polsce stać na wykupienie nawet miesięcznego abonamentu, choć nie jest to wysoka cena, bo tylko 29 zł, ale często okazuje się to przeszkodą. Liczymy zatem na zmianę modelu biznesowego i mamy nadzieję, że to nam się w najbliższym czasie uda.

W jaki sposób otrzymujecie informacje odnoście użyteczności Ktotomowi.pl? Co może świadczyć o sukcesie platformy? 

Poza najprostszym wyznacznikiem jakim jest liczba naszych stałych użytkowników, a w tej chwili jest ich 1200, otrzymujemy masę pozytywnych maili i telefonów od rodziców i specjalistów i to jest głównym motorem do działania, bo w czasie dwóch lat trwania tego projektu, bywało wiele momentów zwątpienia. Mamy bardzo wiele głosów i wszystkie są pozytywne, że to pomaga dzieciom i to jest dla nas najważniejsze. Naszym założeniem była wspólna rehabilitacja dzieci i rodziców, ale okazuje się, że dzięki naszej e-usłudze dzieci same uczą się posługiwać myszką i coraz częściej nie dopuszczają do niej dorosłych.

Jak będzie wyglądać przyszłość serwisu? Czy zamierzacie rozwijać funkcje portalu lub otwierać się na rynki zagraniczne?

Tak, chcemy podbić zagraniczne rynki, gdyż w Polsce ta grupa docelowa jest dość niewielka. Chcemy rozpocząć od największego rynku, czyli anglojęzycznego. W tej chwili już przystosowujemy wersję na ten rynek. Skupimy się tam na większych firmach produkujących implanty słuchowe by dotrzeć do jak największej liczby pacjentów.

Nagrodą w konkursie jest m.in. wyjazd na Cebit. Co chcielibyście osiągnąć na targach hanowerskich, z kim się spotkać?

Chcielibyśmy nawiązać współpracę w zakresie adaptacji naszego serwisu – tym razem na rynek niemieckojęzyczny. Myślimy też o przeniesieniu serwisu na urządzenia mobilne.

___ Wydrukuj
Newsletter

Otrzymuj informacje o ciekawych wydarzeniach ze świata e-biznesu


Formularz zgłaszania uwag